© 2023 ebwavecs.com
Przed nami sezon pełen spotkań – od białych sukienek komunijnych, przez szum weselnych sal, aż po głośne, pełne energii osiemnastki. Dla Was to często dzień stresu, dopinania wszystkiego na ostatni guzik i zerkania na zegarek. Dla mnie? To czas, w którym staję się cichym obserwatorem Waszych najważniejszych chwil.
Przygotowując się do reportaży, z którymi ruszam w tym roku, myślę o tym, co w fotografii jest dla mnie najcenniejsze. To wcale nie są idealnie ustawione portrety, na których każdy ma nienagannie ułożoną fryzurę.
Prawdziwe życie dzieje się „pomiędzy”.
Widzę to na osiemnastkach, gdy jubilat na sekundę zapomina o byciu „dorosłym” i szczerze śmieje się do paczki znajomych. Widzę to na komuniach, gdy dziecko szuka wzrokiem rodziców w kościelnej ławce, żeby upewnić się, że wszystko jest w porządku. Widzę to na ślubach – w tym jednym, krótkim uścisku dłoni pod stołem, którego nikt inny nie zauważył.
Moja praca polega na tym, by te drobne gesty wyłapać i zamknąć w kadrze. Nie po to, by stworzyć perfekcyjny obrazek, ale po to, byście za dziesięć lat, patrząc na te zdjęcia, mogli przypomnieć sobie, co wtedy czuliście.
Kiedy spotkamy się w tym roku na Waszym przyjęciu, ślubie czy uroczystości rodzinnej – nie martwcie się o to, jak wypadniecie przed obiektywem. Moim celem nie jest reżyserowanie Waszego dnia, ale bycie blisko tych autentycznych, niepozowanych momentów.
Bądźcie sobą. Rozmawiajcie, śmiejcie się, ocierajcie łzy wzruszenia. Ja zajmę się resztą – będę tam, by zatrzymać dla Was to, co ulotne.
Do zobaczenia na sesjach!